Pokazywanie postów oznaczonych etykietą realizacja celów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą realizacja celów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2012

"Zrobiłem" zamiast "znowu się nie udało"


https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHhu4wIHI5Tne8mGWLMz5KFw_jI9k4ZgxNKNOYVKneltVu4m2R1D6BTVFBjAr0-CCZ6oRf_QEZVxoMm1tUby4ROyPuvQUUnfUN3ec2zvT5QI60sjFSTLvfT7Rf1mQSLiNB5aDj9XfXErE/s1600/dzialaj.jpgWyobraź sobie, że kończysz dzień w pełni usatysfakcjonowany. Pełen radości i energii, bo zrobiłeś to, co sobie rano założyłeś. Wykorzystałeś każdą okazję, kiedy tylko się zawahałeś, zaraz wybrałeś odpowiedni wariant. Czy to nie byłoby piękne uczucie? Móc powiedzieć "zrobiłem wszystko to, co chciałem!"?

Odpowiedź jest oczywiście prosta, a pytanie retoryczne. Gdybyśmy robili zawsze to, co tylko rano bądź wieczorem poprzedniego dnia sobie zakładamy, bylibyśmy najbardziej pełnymi sukcesu ludźmi na planecie. Ba, nie musiałoby to być codziennie; nawet gdybyśmy realizowali to, co kilka dni, sprawy wyglądałyby inaczej. Szczerze mówiąc, trudno wskazać mi kogokolwiek, kto by tak żył. Nie chodzi tutaj oczywiście o cele wyssane z palca, typu: "Dzisiaj zarobię 20 tysięcy", ale o realne postanowienia, typu: odwiedzę tego znajomego, nawiążę tę relację, przebiegnę 5 kilometrów, nie poddam się nałogowi oglądania wieczornych wiadomości etc. Znam tylko krótkotrwałe próby różnych osób, kiedy motywacji starczało tylko na kilka dni, a później wszystko wracało do "normy".


Dlaczego tak się dzieje? Bo nawyki zawsze są oporne i trudno je nam przezwyciężyć; jeżeli robimy coś tygodniami, miesiącami, latami, trudno w kilka dni to przestawić. Do tego potrzeba konsekwencji, a to jest największą próbą dla każdego.

Oczywiście wielcy ludzie, Ci, którzy osiągnęli sukces w konkretnej dziedzinie wcale nie byli perfekcjonistami. Dążyli oni swoją ścieżką, często zaniedbując inne drogi, typu edukacja. Ale właśnie dzięki poświęceniu i życiu z pasją, mogli się znaleźć tam, gdzie chcieli.

Uwielbiam to uczucie, kiedy kładę się i wiem, że to był udany dzień. Że zrobiłem to co chciałem, że jednak naprawdę można. Możemy to wiedzieć w teorii, ale kiedy w praktyce brakuje nam na to dowodów, to tak naprawdę umieramy. Wewnętrznie umieramy. Dlatego tak ważne jest, by iść ku górze, ku samodoskonaleniu i mówieniu "Zrobiłem, to, co chciałem!", a unikaniu "Znowu mi się nie udało".

Żeby tak się stało, trzeba przejść długą drogę walki z własnymi słabościami. Najlepiej zacząć w tym momencie od owego postanowienia. Drugą rzeczą jest to, że trzeba się zmusić. Stare nawyki będą o sobie dawać znać, ale nie można się im poddać. Przecież obok ucieka nam życie. Trzecia kwestia to odwaga w codziennym życiu. Nieważne co chcesz zmienić i jaką umiejętność czy nawyk wykształcić, odwaga zawsze jest niezbędna. Bywają sytuacje, że wahamy się tylko dlatego, że nie - wbrew pozorom - to samo wydarzenie wymaga głębokiej analizy, ale dlatego, że brakuje nam po prostu odwagi.

Z nawykami jest jak z mięśniami, kiedy ich nie trenujemy, zanikają. Zmiany nie są łatwe i to jest sprawa oczywista. Tylko - może nie wybitne - ale na pewno solidne jednostki cechuje to, że udaje im się znacząco zmienić. Nie jest prawdą, że ludzie się nie zmieniają. Zmieniają, jeżeli naprawdę tego chcą. Jeżeli do tej pory nie udawało Ci się zrealizować wszystkich założeń, postanów, że zrobisz coś, co od dawna odkładasz. Po prostu zrealizuj wszystko co sobie postanowisz danego dnia, mimo wszystko. Nagrodą będzie to, że po wszystkim poczujesz się jak król dnia. A to wystarczająca nagroda, bo co prawda uzależnienia są złe, ale akurat to jest nam jak najbardziej na rękę. Sukcesy i poczucie spełnienia powinno działać na nas, jak "woda na młyn"; jak zrobimy coś
dobrego, powinniśmy robić tego jeszcze więcej.

Życzę Ci uzależnienia od pozytywnego działania. Postaraj się, by kończyć dzień z radością wynikającą z zrealizowanych celów. Jeżeli potrzebujesz motywacji, przeczytaj poprzednie wpisy. Rada jest jednak prosta i jedna: Nie szukaj wymówek.

sobota, 16 czerwca 2012

Znaki od wszechświata

http://farm4.staticflickr.com/3071/3129701746_db385de8c6.jpg
by flick.com (terrarandom)
Bardzo możliwe, że wszechświat się z Tobą komunikuje. Daje Ci pewne znaki w przeróżny sposób, które mają coś sugerować. Może się tak dziać na przykład po wizualizacji. Jak je odczytywać i czy w ogóle warto brać je na poważnie?

Doświadczenie komunikacji wszechświata z naszą osobą, często może być naprawdę fascynujące i zaskakujące. W moim przypadku najczęściej działo się to, kiedy wizualizowałem sobie konkretne dziewczyny. Po pewnym czasie spędzonym na wyobrażeniach, raz dłuższym, raz krótszym, dziwnym trafem przechodziły one obok mojego domu, mimo iż nie miało to miejsca ani wcześniej ani później!

Możesz otrzymać wskazówki w każdej sprawie czy rzeczy, którą sobie wizualizujesz. Przykładowo: marzysz o wyjeździe do Paryża i "przypadkowo" natrafiasz na bardzo dobrą ofertę podróży. Takie rzeczy mogą dziać się często, jeżeli należycie skupimy na czymś swoją uwagę i wskoczymy na wibracje odpowiadające naszemu pragnieniu.

Może teraz paść pytanie: Jak odróżnić znak od wszechświata od dzieła przypadku? Idąc filozofią Prawa Przyciągania, przypadek nie istnieje, więc taka dywagacja nie miałaby sensu. Załóżmy jednak, że jest inaczej, co wtedy? Komunikacje, sygnał od wszechświata można odróżnić w dość łatwy sposób - jest to znak nagły, często zaskakujący i dający do myślenia, mało prawdopodobny, a co najważniejsze stricte związany z tym, na czym skupiamy swoje myśli i uwagę, czyli co sobie wizualizujemy.

Pojawia się jednak kolejna wątpliwość, jak odczytywać takie znaki? Jak się nimi sugerować? Weźmy za przykład moją sytuację z płcią przeciwną. To, że przechodziły obok mojego domu, może oznaczać, że są w moim zasięgu i coś może z tego być, jednakowoż to do mnie należy inicjatywa i to ja muszę - w przenośni i dosłownie - opuścić mą hacjendę :)

Takie znaki może być początkowo trudno odczytać, ale trzeba się w tym ćwiczyć.  Wystarczy się głęboko zastanowić, przemyśleć daną sytuację czy zdarzenie, a na pewno dostrzeżemy w tym "drugie dno".

Taka komunikacja od wszechświata, to odpowiedź na wysyłane przez nas wibracje i myśli w ten niematerialny świat. Niekiedy takie znaki są nie tylko drogowskazami co do naszego pragnienia, ale i samym jego spełnieniem. W jaki sposób? Ano w taki, że wskazują nam dokładną drogę i upewniają co do obranego kierunku. Często bowiem jest tak (ale oczywiście nie zawsze), że coś nam z nieba do rąk nie spadnie, a trzeba o to w jakiś sposób zawalczyć, coś zrobić. Taki sygnał "masz na to szansę, zrób coś" albo "tutaj masz to ogłoszenie, skorzystaj z tego" jest dla nas niejako spełnieniem pragnienia. Musimy postawić tylko kropkę nad i. Tak właśnie działa Prawo Przyciągania.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Inspirujące cytaty

http://farm5.staticflickr.com/4145/5196470976_1e68ed48bb.jpg
by flickr.com (Ed1087's)
Uwielbiam taki stan, kiedy czuję, że wszystko jest proste, że wszystko się ułoży i że życie jest piękne. Taki powiew lekkości i inspiracji. Nie jest łatwo to osiągnąć, niekiedy to przychodzi samo z siebie, a innym razem z jak sobie coś "wpakuję" do głowy. Na przykład cytaty.

Lubię czytać o inspirujących ludziach i analizować różne cytaty. To niezwykle pomoce i budujące. Polecam Ci, abyś zrobił to samo. Oto kilka moich ulubionych cytatów, wielu życiowych mędrców.

Inspirujące cytaty:

- Jeśli pracujesz nad realizacją swoich celów – Twoje cele będą pracować na ciebie. Jeśli pracujesz nad swoim planem, Twój plan zapracuje na Ciebie. Jim Rohn

- Każda rzecz którą budujemy – w finale buduje nas samych. Jim Rohn

-Twoje życie nie poprawi się przez przypadek. Poprawia się, jeśli zaczniesz je faktycznie zmieniać.Jim Rohn

- Szczęście nie jest czymś co możesz osiągnąć jutro. Szczęście projektujesz sobie w Teraz. Jim Rohn
- Wszystko na świecie działa dla Ciebie, nie przeciw Tobie. Carlos Xuma

- Biedacy są największymi wrogami samych siebie. James Jones

- Jesteś młody, dopóki wierzysz w życie. Michael Benedum.

- Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia. Albert Einstein

- Sami musimy stać się zmianą, do której dążymy w świecie. Gandhi

- Odwaga nie polega na nie odczuwaniu strachu, lecz na uznaniu, że coś jest ważniejsze niż lęk. Ambrose Redmoon

- Największe bogactwo, to robienie tego, co kochasz. Colin P. Sisson

- Ludzie, którzy tracą czas czekając, aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz! Mark Fisher

- Gdy czegoś pragniesz, cały Wszechświat pomaga ci zrealizować marzenia. Paulo Coelho, Alchemik.

- Możesz dokonać wszystkiego, czego tylko chcesz, możesz zdobyć wszystko, czego zapragniesz możesz zostać każdym, kim zechcesz zostać. Rober Collier
 
- Spełnienie marzeń może uniemożliwić ci jedynie strach przed klęską. Paulo Coelho, Alchemik.

- Nadejdzie taki dzień. gdy przed pukającym otworzą się drzwi, proszący otrzymają to, o co prosili, a płaczący doznają pociechy. Paulo Coelho, Walkirie.

- Tylko ten, kto odkrywa Życie, może odnaleźć Skarb. Paulo Coelho, Alchemik.

- Znajdziesz to, czego się spodziewasz. Arystoteles

- Człowiek powinien wybierać swój los a nie zadawalać się tym co dostaje. Paulo Coelho, Piąta Góra.

- Intuicja podpowie myślącemu umysłowi, gdzie szukać dalej. Dr Jonas Salk

- Trzeba nauczyć się ponosić porażki. Nie można stworzyć nic nowego, jeżeli nie potrafi się akceptować pomyłek. Charles Knight

- Poddający się – nigdy nie wygrywa, a wygrywający – nigdy się nie poddaje. Napoleon Hill

- Nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna. Napoleon Hill

- Każda porażka niesie w sobie ziarno równej lub nawet większej korzyści. Napoleon Hill
A może Ty masz jakiś ulubiony cytat? Podziel się nim.

poniedziałek, 5 marca 2012

Jesteś architektem swojego życia

http://farm2.staticflickr.com/1128/1017673672_349809d75d.jpg
By flickr.com (Pixelinthebox)
Zapewne już niejednokrotnie spotykałeś się ze stwierdzeniem, że jesteś w pełni odpowiedzialny za swoje życie. Sam pisałem o tym, w kontekście metody Ho'oponopono, o której możesz przeczytać w wielu miejscach na tym blogu. Chciałbym teraz jednak przedstawić Ci całkowicie wzięte z życia przykłady, że jesteś odpowiedzialny w stu procentach za to kim będziesz albo kim nie będziesz.

Stwierdzenie, że jesteś panem swojego losu nie jest jakieś wyimaginowane. Zobacz: siedzisz obecnie przed komputerem i czytasz ten artykuł. To dobrze, bo nabywasz pewną wiedzę. Ale w tym samym momencie mógłbyś zrobić praktycznie wszystko! Mógłbyś wyjść przed dom i zacząć tańczyć, napisać do kogoś, wyjść na miasto, pouczyć się, odwiedzić znajomego, wyznać komuś swoje uczucie, przejść się, zainicjować jakiś projekt, zacząć robić to, co Cię kręci - masz tak naprawdę nieograniczony wybór.

W każdej chwili swojego życia masz możliwość zmiany, tego co Ci nie pasuje. I to nie jest wcale mowa o wewnętrznej sferze człowieka, ale o tym, co ma tuż przed nosem, co widzi w świecie materialnym. 

Wiesz co wyróżnia osoby, które osiągają sukces? Właśnie to, że mają świadomość, że mogą zrobić co tylko im się zapragnie i bez wahania inicjują pewne kroki, często ryzykowne czy kontrowersyjne. Oczywiście żeby dotrzeć do czegoś wielkiego nie wystarczy zrobić jednego ruchu, to długi proces, który skupia się na wierze i determinacji, ale nawet 1000 kilometrowa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku.

Życie mógłbym porównać do gitary. Możesz z niej wydobyć fantastyczne dźwięki, możesz zagrać praktycznie nieskończoną ilość solówek, możesz wymyślić melodię, jaka Ci się zapragnie. Możliwości masz praktycznie nieograniczone. Ale żeby to zrobić, musisz wiedzieć jakie struny i na jakich progach przyciskać. To taka teoria - w życiu Twoją teorią jest to co o nim wiesz; o sile wiary, o potędze podświadomości, o tym, że jesteś panem swojego losu - jeżeli ją znasz, możesz zagrać co i jak Ci się wymarzy, a przybliży Cię do tego praktyka, tak jak w rzeczywistości.

Możesz wybierać samotność, możesz wybierać przyjaciół, możesz wybierać szkołę, możesz wybierać co z sobą poczniesz na każdym kroku i w każdej chwili.Często brakuje jednak tego impulsu; siły, która rozpoczęłaby dany proces, daną zmianę. Ludzie tkwią w pewnych schematach i nie potrafią z nich wybrnąć, w pewnych kwestiach tyczy się to mnie i zapewne i Ciebie. Jednak wyobraź sobie, że czyniąc jeden krok mógłbyś wszystko zmienić niejako od ręki.

Jeżeli brakuje Ci motywacji, zachęcam do przeczytania wpisów poświęconych działaniu. A jeżeli już otrzymasz tego pozytywnego kopa, pamiętaj - jesteś architektem swojego życia. Wykorzystaj to i spróbuj zrobić coś przełomowego. To Twoja chwila.

niedziela, 8 stycznia 2012

Nowy rok, nowe szanse

http://farm7.staticflickr.com/6220/6304495136_de89718245.jpg
By flickr.com
Aloha po długiej przerwie. Mam nadzieję, że od czasu ostatniego wpisu wiele zmieniło się w Waszym życiu w dobrą stronę, liczę, że udało Wam się zrealizować założone plany i ustanowić kolejne. Na nowy rok.

Tak właściwie to nie lubię tej całej otoczki towarzyszącej nadejściu nowego roku; prawdę mówiąc to dla mnie dzień jak co dzień. Właściwie niczym nie różni się od jakiejkolwiek innej chwili, w której można ułożyć sobie plan i wypisać przeróżne cele, które chcielibyśmy zrealizować.


Nie będę tutaj pisał o tym całym realizowaniu zamierzeń, bo - zwłaszcza w ostatnich dniach/tygodniach - jest to strasznie oklepany temat. Chciałbym tylko zaapelować, by nie bać się działać i słuchać głosu serca.

Osobiście skorzystałem z okazji i usiadłem sobie parę dni temu, by rozpisać to, co najbardziej chciałbym zrealizować w bieżącym roku. Pomyślałem, co najbardziej mnie pali, cieszy, wręcz podnieca. Napisałem dosłownie 4-5 głównych planów, które są ambitne, ale bardzo absorbujące. Ważne jest bowiem to, co my chcemy uczynić, a nie dlatego, że tak wypada czy tak robi ktoś inny. Jest to bardzo ważne, a niestety wiele osób o tym zapomina.

Dlaczego nowy rok jest akurat takim momentem, kiedy to wiele osób rozpisuje swoje postanowienia i analizuje to, co już miało miejsce? Bowiem jest to koniec pewnego etapu i rozpoczęcie czegoś nowego; często symbolicznie zaznacza się koniec i początek, taka symbolika pomaga nam samym zmobilizować się i uwierzyć, że to, co będzie, będzie dużo lepsze. I nie ma w tym nic złego.

W ramach postanowienia: Będzie więcej wpisów. To na pewno. Życzę optymizmu i zapraszam ponownie.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Szcześć kroków do zdobycia pieniędzy

http://sambakker.com/wp-content/uploads/2010/02/money.pngKtóż nie chciałby sporej sumy pieniędzy? Dla jednych jest to priorytet, dla drugich sprawa mniejszej wagi, ale tak czy inaczej bez funduszy żyć godnie się nie da. To sprawia, że tak naprawdę każdy dąży do bogactwa.

Na zdobywaniu pieniędzy znakomicie znał się nieżyjący już Napoleon Hill - człowiek, który poznał największe osobistości tego świata z Andrew Carnagiem na czele i po dokładnym przeanalizowaniu ich drogi życiowej oraz spędzeniu wielu godzin na rozmowach, sporządził niejaką formułę sukcesu.

W swoim bestsellerze "Myśl... i bogać się" Hill przedstawia sześć korków wiodących do zdobycia pieniędzy. Oto one:
1. Ustal sobie dokładną sumę pieniędzy, której pożądasz. Nie wystarczy powiedzieć sobie tylko "Chcę mieć dużo pieniędzy". Bądź dokładny w określeniu tej sumy. 

2. Określ sobie dokładnie, co zamierzasz dać z siebie w zamian za pieniądze, których pożądasz

3. Wyznacz dokładną datę, w której będziesz posiadał pieniądze, których łakniesz.

4. Opracuj dokładny plan realizacji swej żądzy i przystąp od razu do jego realizacji niezależnie od tego, czy już jesteś, czy nie jesteś gotów do działania.

5. Napisz sobie jasne, zwięzłe oświadczenie określające sumę pieniędzy, którą zamierzasz zdobyć, termin, w którym musisz tego dokonać, zobowiązania dotyczącego tego, co zamierzasz dać z siebie w zamian za te pieniądze i przedstaw w nim jasno plan prowadzący do zdobycia tych pieniędzy.

6. Odczytuj sobie to oświadczenie na głos dwa razy dziennie, raz przed snem, drugi raz - rano po przebudzeniu. W trakcie czytania czuj się i zachowuj, jakbyś wierzył, że już te pieniądze zdobyłeś.
Chciałbym zwrócić szczególną uwagę zwłaszcza na punkt szósty. Dotyczy on bowiem siły naszego umysłu, niejako Prawa Przyciągania, dzięki której otrzymamy możliwość posiadania sporej ilości forsy. Także Napoleon Hill podkreśla ten aspekt.

Wobec takich sześciu punktów postępowali tacy bogacze jak Andrew Carnagie czy Thomas Edison. Ta metoda musi więc dawać odpowiednie rezultaty.

Tak naprawdę kluczowymi aspektami, o których wspomina na każdym kroku Hill są - wytrwałość/nie poddawanie się NIGDY/dążenie do celu, żądza bogactw oraz wiara, że jesteśmy w stanie je zdobyć.

I to jest właśnie klucz.

Jeżeli chcemy osiągnąć sukces, musimy być wytrwali i dzielnie dążyć do określonego celu wbrew przeciwnościom. Pieniądze powinny nas fascynować, kręcić, stąd też mówienie o 'żądzy bogactw'. Nie obejdzie się oczywiście bez wiary, która to jest największą niewidzialną siłą we wszechświecie.

Tak oto prezentuje się sześciokrokowa formuła Napoleona Hilla do zdobycia pieniędzy. Zważywszy na to, że wykorzystywało ją wielu ludzi z powodzeniem, warto sprawdzić ją w swoim życiu.

środa, 27 lipca 2011

Grupowa Medytacja

http://www.saik.pl/media/ckeditor/uploads/2011/05/09/news.jpgAloha! Ruszyło właśnie spore przedsięwzięcie, które zrealizowałem pod wpływem impulsu. Jest to mianowicie grupowa medytacja (TUTAJ)

Medytacja to potężne 'narzędzie', którym możemy wiele zdziałać - dla siebie i dla innych. To nic nie kosztuje i wymaga od Ciebie poświęcenia tylko 15 minut czasu. Zapraszam  zatem do przyłączenia się do wspólnego medytowania i poinformowania o tym innych!

Grupowa Medytacja - KLIK.


PS. Cały czas czekam na zgłoszenia co do poprzedniego projektu. Liczę na Was!

środa, 20 lipca 2011

Weź udział w nowym projekcie!

http://www.saik.pl/media/ckeditor/uploads/2011/05/09/news.jpgAloha! Wpadłem ostatnio na pomysł pewnego projektu - nie jestem jednak przekonany czy on wypali, ale to zależy... od Was. Tak, to nie błąd; to właśnie Ty możesz pomóc mi go stworzyć i stać się jego ważnym ogniwem.

Jeśli tylko:
  • Pasjonujesz się rozwojem osobistym/duchowym
  • Masz sporą wiedzę na temat Prawa Przyciągania, wpływu myśli na nasze życie, siły umysłu etc.
  • Masz chęć pomagania innym i odrobinę wolnego czasu
napisz na mojego maila zwnetrza@onet.pl, a wtedy dokładnie dowiesz się w jakim przedsięwzięciu możesz wziąć udział.

Odpowiem na wszystkie maile, proszę jednak o to, by zgłaszały się tylko osoby, które spełniają podane wyżej warunki.

Dlaczego nie piszę od razu o co chodzi? Ponieważ to tylko wstępna idea; jeżeli zgłoszą się odpowiednie osoby to na pewno szerzej poinformuję o całej sprawie :)

Pozdrawiam

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Czy można zmienić życie 'ot tak'?

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgx6wb_OZH8fIMuHon_K0boKrlqnyMlGNGx2Hew9Y4qhGgGGBVBN1F_71lHgZzokm7fdO1wwNZHtSotB7WgvvCmBnh7SSI-6N78pXsa_4BZp-DwFbhS3DI8XFGsdBedrCct7hFVT9fF4wY/s1600/fqp5bem49i4e.jpgCzęsto zdarza mi się spoglądać na ludzi. Nie jest to jednak zwykłe spoglądanie - nie oceniam ich wyglądu czy tego, co mają, a bardziej w jakiej są sytuacji duchowej, mentalnej i emocjonalnej.

Podczas owej obserwacji często jestem zdumiony, jak ludzie bardzo są pogrążeni w problemach. Zajmują się ciągle tym samym, powtarzają monotonne zajęcia nie czując z tego powodu żadnej satysfakcji, co można usłyszeć z ich ust. Dokładniej mam tu na myśli akurat mojego sąsiada, który często bardzo głośno manifestuje swoje niezadowolenie, często też wyładowując je na swojej żonie.


Patrzę tak, patrzę i myślę, jak to dużo można stracić, nie interesując się duchowością i samorozwojem. Przytoczę chociażby swój przykład; gdybym nie zaczął czytać motywacyjnych książek czy różnych życiowych poradników, zapewne byłbym teraz bardzo daleko od tego miejsca, pogrążony w przeróżnych humorach, zakładający negatywne scenariusze.

Na szczęście udało mi się - jakby mimowolnie - z tego wydostać. Niestety sporo ludzi tkwi w tym całe życie.

Nie będę dywagował, czy akurat jestem takim szczęśliwcem, że posiadam ową wiedzę i tylko konkretni ludzie są do tego 'przydzieleni' - bo nie pora i czas - ale zastanowię się, dlaczego inni nie próbują zmienić swoich sytuacji życiowych.

No właśnie. Dlaczego?

Większość osób, które obserwuje jest wręcz przykuta do swojego życia. Robi to samo, nie widząc perspektyw na nabranie szczęścia, harmonii. I siedzą w takiej przeciętności, obwiniając całe życie i biernie wyczekują końca swojej egzystencji.

Dzieje się tak pewnie dlatego, że ludziom brak wiary i wiedzy, że można sytuację odmienić. Dywagując jednak właśnie na ten temat, postanowiłem zastanowić się nad kwestią - czy można to życie od tak zmienić? Wybrać się na podróż swojego życia, porzucić nudę i rutynę, zacząć trzepać grubą kasę i nawet na stare lata się wyrobić.

Da się to zrobić 'ot tak'? Nie sądzę. 

Przede wszystkim musimy owej zmiany chcieć, a niektórzy nawet nie dają sobie takiej szansy. Druga kwestia to całkowita zmiana myślenia, na pozytywne i otwarte. Wtedy dopiero można myśleć, by coś uczynić, bo jak cokolwiek zrobić, kiedy w podświadomości mamy program: "Nic nie potrafię, nie mam na nic szans, życie jest kijowe, a ja sam nie mogę się wyrwać z obecnego stanu"?

A jak takie myślenie zmienić? Najlepiej czytać książki/artykuły czy słuchać nauczycieli rozwoju duchowego. Dopiero jak zagłębimy temat, poukładamy sobie wszystko, uwierzymy w treści, które są nam 'pakowane', to wtedy możemy pokusić się o naprawdę głęboką zmianę życia - mentalną i fizyczna.

W taki oto sposób powstaje wniosek: Nie znając swojej własnej mocy i możliwości, tracimy bardzo dużo. Jednak jej poznanie i zaakceptowanie, daje nam przeogromną szansę na nowe, lepsze życie.

Masz tego farta. Wykorzystaj go.

niedziela, 22 maja 2011

Największy Sekret osiągnięcia sukcesu

http://www.aha-business-ideas.com/image-files/definition-of-success.jpgTytuł tego wpisu zapewne przyciągnął Twoją uwagę. Wszakże każdy chciałby znać receptę, na osiągnięcie sukcesu w życiu. Jeżeli jednak liczysz, że podam Ci teraz magiczny sposób, to niestety muszę Cię rozczarować.

Czy sukces jest osiągnąć łatwo? Oczywiście, że nie. Gdyby tak było, to wszelkie książki/blogi na temat samorozwoju byłyby niepotrzebne, każdy bowiem miałby co chciał i żyłby jak chciał. Znajdują się jednak tacy, którzy wiodą życie jak z bajki - tylko jak oni do tego doszli?

Start nie dla każdego jest równy. Niektórzy mają handicap w postaci zamożności, znajomości czy nadzwyczajnej urody. Inni z kolei mogą narzekać na zdrowie, swój wygląd, sytuacje materialną i tak dalej. Można powiedzieć, że już na samym starcie zostali poszkodowani i ich droga do sukcesu wydaje się bardziej kręta, ale czy to oznacza, że nie mogą wieść pełnego życia i dojść na szczyt?

Odpowiedź brzmi: Jasne, że mogą. Wszystko rozbija się jednak o nastawienie umysłu*.

Osobnik X może mieć przecież warunki do osiągnięcia sukcesu, ale może nie jest go głodny - nie ma odpowiedniego charakteru, wszystko jest dla niego za trudne, wiecznie się dołuje. Z kolei człek Y może mieć teoretycznie gorszą sytuację na początku, ale za to odpowiednie nastawienie umysłu; parcie do celu, przekonanie o swojej mocy, wiara w dobry rozwój sytuacji/triumf i tak dalej. I właśnie podejście jest kwestią najważniejszą.

Tak naprawdę nie ma znaczenia skąd pochodzisz, jaki jest Twój stan zdrowia i tak dalej. Kluczem jest postawa umysłowa - jeżeli ona jest nakierowana na sukces, często za wszelką cenę, witasz się z gąską w ogródku. Wystarczy spojrzeć choćby na Nicka Vujicica, który nie ma rąk i nóg (od urodzenia) albo na nieżyjącą już, głucho-niewidomą Helen Keller.

Okej, można mieć wspaniałe plany i wiarę w ich zrealizowanie, ale przy pierwszym lepszym potknięciu wszystko szlag trafi - straci się motywację i zapał, a rzuci pod nosem: "Nie mam szans na sukces". I właśnie w takim momencie kolejną cechą, która odróżnia bogaczy od biedaków, jest determinacja.

Niezwykle prosto i pięknie przedstawia to Napoleon Hill: "Poddający się - nigdy nie wygrywa, a wygrywający - nigdy się nie poddaje".

Trzeba zmierzać do celu i nigdy, ale to nigdy się nie poddawać. Nieważne, że nie udało Ci się 25 razy. Spróbuj znowu, aż w końcu osiągniesz sukces. Najwięksi na świecie walczyli do końca i to właśnie - WYTRWAŁOŚĆ i DETERMINACJA - odróżnia ich od zwykłych zjadaczy chleba.

Kolejny i wiążący się z poprzednim aspekt, to działanie. Bez działania tak naprawdę nie sposób osiągnąć wielkich rzeczy i to nawet stosując Prawo Przyciągania. Kiedyś napisałem o tym wpis, zobacz: Działaj!

Tak, to jest właśnie cały Sekret osiągnięcia [wielkiego] sukcesu. Musisz być przekonany, że jesteś stworzony do zwycięstwa, mieć świadomość, że bogactwa na Ciebie czekają i je zdobędziesz. Nie bój się działać, realizować planów i wdrażać w życie pomysłów. Do tego nigdy, ale to nigdy i przenigdy się nie poddawaj... a doprawdy dojdziesz do rzeczy wielkich.

*W tym również wszelkie techniki, jak wizualizacje czy afirmacje.

sobota, 14 maja 2011

Zapisz swoje życie

http://farm4.static.flickr.com/3068/2714607342_faffe75f42.jpg
By flickr.com

Technik na kreowanie własnej rzeczywistości jest sporo. Warto znać ich jak najwięcej, by wybrać tą, która trafia w nasze preferencje. Teraz przedstawię jedną z metod, z której sam często korzystam.

Mowa o pisaniu scenariuszy.Jest to niezwykle skuteczny sposób, bo opisując to, jak chcemy by wyglądało nasze życie), automatycznie pobudzamy wyobraźnie i wyzwalamy w sobie pozytywne emocje. Pisząc scenariusz możemy uwzględniać niedaleką przyszłość, jak i dalekosiężne plany. Jest to dobra technika, kiedy mamy problem z wizualizacją; pisząc możemy jednocześnie wtopić się w to, co właśnie przelewamy na papier.

Po napisaniu scenariusza, najlepiej tkwij tak długo w wyobrażeniach efektu, cały czas wzmacnianego emocjami aż poczujesz i uwierzysz, że to naprawdę miało miejsce.

Stań się prawdziwym scenarzystą swojego życia i wypisz, co chcesz doświadczyć. Pamiętaj, by nie myśleć "Fajnie by było, gdyby tak się stało", ale uznać to za najprawdziwszą prawdę. Technika pisania scenariuszy opiera się bowiem na Prawie Przyciągania.

Pisz ile i kiedy chcesz. To nie ma znaczenia, ważne by sprawiało Ci to satysfakcję i radość. Nic na siłę.

sobota, 15 stycznia 2011

Działaj!

By flickr.com
Działanie, działanie... ono jest tak naprawdę najważniejsze. Można gromadzić ogromne nakłady wiedzy, czytać kolejne książki i artykuły, ale najważniejsze jest działanie. Bo właśnie działaniem można nazwać wizualizację czy afirmację. Wykorzystaj wiedzę, wiedz, że posiadasz moc i jesteś zdolny do wszystkiego!

Nie odkładaj niczego na później. Zapewne często zdarzyło Ci się, że mówiłeś "zrobię to za dwadzieścia minut" podczas gdy czas leciał, a Tobie jeszcze bardziej nie chciało się robić danej rzeczy. W końcu odłożyłeś to na następny dzień, aż ten "dzień" przeobraził się w tygodnie, jak nie miesiące. A sprawa leżała nietknięta.

Przed działaniem często zatrzymuje nas lęk i strach. Ile to razy zdarzyło się, że miałeś jakąś szansę, ale nawet nie próbowałeś jej wykorzystać, bo paraliżował Cię strach? Najczęściej tyczy się to niwy relacji ludzkich; boimy się kogoś poznać, zagadać, bo daje o sobie znać niepewność. Zastanawiamy się, jak ta osoba nas przyjmie, czy się spodobamy, czy uda nam się nawiązać dalszy kontakt. Tak się zastanawiamy przez kolejne dni, a okazje ulatują, my staczamy się jeszcze bardziej w dół strachu przed porażką i w końcu osiadamy na mieliźnie.

"Co powiedzą inni?" - ileż razy takie kłamliwe stwierdzenie nas blokowało? Zapewne wystarczająco dużo, by coś zmienić! Nieważne, co ktoś powie, nieważne, że ktoś nas obgada nas czy zacznie się śmiać. Tak postępujący ludzie mają problemy z samymi sobą i poprzez takie zachowanie próbują się dowartościować. Pamiętaj: Nie myśl, co powiedzą inni, tylko rób to, co dyktuje Ci serce. Sam kreujesz swoją rzeczywistość, więc nie musisz zwracać na nikogo uwagi. I nie mam tutaj na myśli egoizmu, ale po prostu zdrowy rozsądek.

Nie bój się swoich marzeń. Masz - przykładowo - pomysł na dobrą książkę i zamierzasz spróbować coś napisać? To po prostu zrób to, usiądź i pisz! Znam człowieka, który cały czas przekonywał, że zacznie czytać artykuły na temat duchowości. Przekładał to jednak z kolejnego dnia na następny i w końcu nadal tkwi w tym samym miejscu! Nie muszę chyba pisać, jak dużo stracił; wnętrze ma bowiem ogromne znaczenie.

Masz ochotę poznać daną osobę? Wydaje Ci się, że może to być wartościowy człowiek, który ma podobne zainteresowania do twoich? To po prostu ją poznaj; podejdź i zagadaj, napisz, zrób chociaż jeden, pierwszy (często najtrudniejszy) krok, a sprawa potoczy się z górki. Pamiętaj jednak, by nic nie przekładać, TERAZ jest najlepszy moment na działanie.

Napisałem kiedyś: "Każda zmiana w naszym życiu, zwłaszcza ta stosunkowo większa budzi lęk i zakłopotanie. Boimy się poznawać/doświadczać nowych rzeczy, jesteśmy przyzwyczajeni do starych, oklepanych doświadczeń. Trzeba sobie uzmysłowić, że nasz lęk i negatywne myśli są nieracjonalne. Gdy idziesz w nocy ulicą, budzi się w Tobie lęk, ale gdy jest dzień, zachowujesz spokój - wszystko przez umysł. Tak samo jest z różnymi nowymi sprawami w naszym życiu - zmianą szkoły, nową pracą, nowym miejscem zamieszkania i tak dalej." Bardzo podobnie sprawa ma się z działaniem, boimy się coś zrobić, martwimy na zapas, paraliżuje nas strach przed porażką, podczas gdy czynność, którą chcemy wykonać okazuje się wcale nie jest tak przerażająca, ba, z poczynienia danych kroków do realizacji celu może wystąpić wiele dobrodziejstw. Może ta rzecz, którą zrobisz zmieni twoje życie - będziesz szczęśliwym człowiekiem, żyjącym w luksusach?

Szczęściu trzeba dopomóc; owszem, wizualizacja i afirmacje to ogromna siła, ale gdy te wszystkie dobre dla nas wizje 'wzmocnimy' działaniem, to efekt będzie dla nas powalający! 
Kiedy zrodzi się w Twojej głowie pomysł, to zrealizuj go, a nie czekaj, aż zrobi to za Ciebie ktoś inny.
Rozgraniczam jednak 'działanie' od 'harowania'. Nie chodzi mi o to, by w pocie czoła pracować, od dnia do nocy, by wieść dobre życie (najłatwiejsza droga jest zawsze najlepsza), ale wdrażać pomysły, które zrodzą się nam w głowie; iść za głosem wnętrza i nie bać się nowych przedsięwzięć - to jest właśnie działanie.

Przełam swoje negatywne nawyki. Być może jesteś specem od przekładanie spraw na później - natychmiast to zmień. Wyznacz sobie na początku jakieś drobne zadania i rusz do pracy; gdy tylko musisz coś zrobić, to ZRÓB TO TERAZ, bez odkładania. (Nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna - Napoleon Hill). Podczas gdy będziesz tak postępował, to wykształci się w Tobie nowy nawyk - nawyk działania. 
Poddający się – nigdy nie wygrywa, a wygrywający – nigdy się nie poddaje.
                                                                                                                   Napoleon Hill

Nie bój się działać, nie bój się wykorzystywać swych szans. Nie obawiaj się porażki, bo to, czego najbardziej się obawiasz, przyjdzie do Ciebie. Zrób to, co chcesz zrobić, nie stój bezczynnie. Poczyń chociaż pierwszy krok, a później wszystko pójdzie z górki. Rozwijaj się, spraw by twoje życie nabrało kolorów, realizuj swoje pasje, poznawaj nowych ludzi, po prostu działaj i żyj najpełniej, jak się da!

wtorek, 4 stycznia 2011

Grupowe Ho'oponopono

http://greatmiddleway.files.wordpress.com/2011/03/shiningbuddha.jpg
Grupowe oczyszczanie Ho'oponopono

                        
Aloha,
Cieszę się, że się tutaj znalazłeś. Zapewne jest w Tobie chęć pomagania sobie, tym samym pomagając innym. Grupowe Ho'oponopono może być tak naprawdę wielką siłą, dla każdej osoby, która będzie brała w nim udział. Szansą na oczyszczenie i rozpoczęcie zupełnie nowego rozdziału.

Jak ma wyglądać wspólne Ho'oponopono? Będzie to niejako mentalne połączenie - nie spotykamy się bowiem w żadnym konkretnym miejscu - każdy oczyszcza się gdzie tylko chce, jednak wszyscy o tej samej porze.

Co oczyszczamy?
Według idei Ho'oponopono, każdy jest w pełni odpowiedzialny za własną rzeczywistość. Jeżeli więc ktoś pojawił się w Twoim życiu, kto ma jakiś problem - TY za to odpowiadasz i Twoje oczyszczenie pomoże tej konkretnej osobie.

Będziemy więc działać w ten sposób, że każdy, kto będzie brał udział w grupowym Ho'oponopono, będzie musiał przeczytać o konkretnym problemie osoby, która się zgłosi i wtedy będziemy się oczyszczać. 

Jeżeli bowiem masz styczność z problemem jakiejś osoby - w tym przypadku poprzez czytanie o nim - to znaczy, że jest coś w Tobie co sprawiło, że taka osoba pojawiła się w Twoim życiu i to jest już Twój problem. Oczyszczając siebie, pomagasz właśnie temu człowiekowi.

Jak oczyszczamy?
Powtarzamy "Przepraszam, Wybacz mi, proszę, Dziękuję, Kocham Cię" oraz mówimy (jednokrotnie) modlitwy wymienione na poprzedniej stronie. Cały proces powinien trwać około 15 minut.

Grupowe Ho'oponopono
Data: Codziennie o godzinie 20:30

Czas trwania: 15 minut

Problem nad którym pracujemy: Choroba Sławka, a konkretnie łuszczyca, z którą zmaga się od paru lat.

*
Jeżeli chcesz zgłosić swój problem, po prostu opisz go w komentarzach wraz  z nickiem/imieniem. Kiedy będziemy nad nim pracować (decyduje kolejność), zostanie on wpisany powyżej.