Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joe Vitale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joe Vitale. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 maja 2011

Prawo Przyciągana, a działanie... i darmowy book

By flickr.com
Od dawna toczy się dyskusja, czy Prawo Przyciągania wymagania jakiegoś konkretnego działania. Jedni twierdzą, że nie - oprócz  skutecznej wizualizacji nie trzeba robić nic. Inni z kolei podkreślają, że bez odpowiedniego działania Prawo Przyciągania za wiele nam nie da. Gdzie leży prawda? Po środku.

Są takie pragnienia do spełnienia, które praktycznie nie wymagają naszego działania. Na przykład chcąc przyciągnąć 100 złotych jest bardzo prawdopodobne, że tę sumkę dostaniesz leżąc do góry brzuchem i skupiając się tylko na wizualizacji. Może Ci bowiem ktoś na przykład podarować te pieniądze, albo możesz otrzymać niespodziewany przelew. Jest to jednak cel bardzo mały, tak więc i łatwiej nam go osiągnąć robiąc bardzo mało, a właściwie nic. 

Wyobraź sobie jednak, że ktoś w ciągu roku chce zdobyć 500 tysięcy, ale w ogóle nie rusza się z domu i nic nie robi w tym kierunku . Czy jest możliwe, że zbierze taką sumkę? Teoretycznie tak, może np. dostać spadek. Prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy jest jednak bardzo małe i bez działania szansa na spełnienie marzenia praktycznie znika.

Wizualizując i wzbudzając silne emocje, przyciągniemy dużo szans i możliwości, by zrealizować nasze pragnienie. Gdy pojawią się jednak okazje - trzeba niezwłocznie działać i nie zwlekać! Tylko w taki sposób możemy w końcu dopiąć swego.

Kiedyś chciałem spotkać pewną osobę, dużo wizualizowałem. Nie siedziałem jednak w domu i nie czekałem, aż zapuka do mych drzwi, ale wychodziłem i Prawo Przyciągania pozwalało często mi ją spotykać. Gdybym sobie siedział z herbatką na fotelu, to nic by się nie udało.

Tak samo ma się sytuacja z blogiem. Miałem zamiar pisać o samorozwoju i pomagać innym ludziom. Nie wiedziałem jednak do końca, jak mam to czynić. Pewnego dnia otrzymałem jednak olśnienie i nagłą inspirację; wręcz intuicyjnie wszedłem na blogspota, w ciągu kilku sekund wpisałem nazwę bloga, nad którą nawet nie myślałem i tak oto powstało to, co widzicie. Gdybym jednak nie wykorzystał wtedy tego pomysłu, to tkwiłbym w miejscu.

Prawo Przyciągania wskaże nam odpowiednią drogę - my musimy tylko nią podążać.

Doskonale o podejmowaniu działania zdaje sobie sprawę spec od Prawa Przyciągania, Joe Vitale, który to stworzył znakomitego e-booka pt. "Zacznij przyciągać pieniądze". Dzięki tej lekturze zmienisz swoje podejście do forsy i zaczniesz się bogacić. Polecam i zachęcam do ściągania za darmo stąd. Specjalnie dla Ciebie :)

niedziela, 2 stycznia 2011

Zero Ograniczeń - Joe Vitale

Zapoznałem się właśnie w całości z książką "Zero Ograniczeń", dlatego też postanowiłem przedstawić własne zdanie na temat tej lektury, z której zresztą dowiedziałem się o ho'oponopono.

0
Wydanie z roku 2009 (One Press)

Na początek poruszę kwestię samego "opakowania". Książka jest (patrz wyżej) w twardej oprawie, dlatego też czyta się wygodnie, nic się nam przypadkowo nie zamknie. Ma specjalną wstążkę do zaznaczania, papier niezłej jakości (znakomity zapach!), a strony są wiązane, a nie klejone, dlatego też mogą się po pewnym czasie naruszyć. Jeżeli chodzi o samą okładkę, to jej wygląd jest estetyczny i przyciągający, bije z niej ukojenie.
* * *
Przejdźmy teraz do esencji każdej lektury, czyli tekstu. Książka - co może was zdziwić - posiada jako taką 'fabułę', Joe Vitale opisuje krok po kroku jak poznał ho'oponopono, jak przebywał z doktorem Hew Len (spec od ho'oponopono), jak szukał dowodów na sprawdzenie tej metody czy w końcu jak w nim samym dokonywała się przemiana wewnętrzna. Za to należy się plus - Vitale nie owija w bawełnę, przytacza różne korespondencje, wypowiedzi doktora Hew Len, często spuentowane szczerym stwierdzeniem: "Niestety, nadal nie rozumiałem o co chodzi".

Lektura ogólnie rzecz biorąc traktuje o ho'oponopono i chociaż jest prezentowana z punktu widzenia doktora Vitale, to ogólnie nieźle wyjaśnia całą ideę tej metody. Vitale to spec od marketingu, więc podczas czytania często natkniemy się na wiele linków czy nawiązań do jego pozostałych książek. Bije trochę w oczy taki oto tekst: "Napisałem ją z błogosławieństwem terapeuty, który nauczył mnie tej wspaniałej metody, jednak nie zmienia to faktu, że przedstawiłem tu własny punkty widzenia. Aby w pełni zrozumieć Tożsamość Ho'oponopono, musiałbyś wziąć udział w weekendowym szkoleniu i doświadczyć tej metody na własnej skórze (termin szkoleń znajdziesz na stronach (...))."

Niestety próżno również w lekturze szukać wielu technik oczyszczania. Co prawda są podane dwie czy trzy (w tym najskuteczniejsza, z mówieniem słów [patrz wpis o hooponopono] ), ale Vitale ujawnia, że nie mógł przedstawić wszystkich, bo są to wiadomości poufne: "Nie wolno mi tutaj opisywać szczegółowo przebiegu warsztatów. Mówię poważnie. Musiałem podpisać specjalną zgodę na nieujawnianie informacji. Jedno mogę Ci powiedzieć na pewno: wszystko sprowadza się do wzięcia pełnej odpowiedzialności za własne życie".

Na końcu książki znajdziemy jeszcze prywatne notatki doktora Hew Len, który ujawnia jak działa nasz umysł, jak się ma to do ho'oponopono, a także sposoby na "usunięcie problematycznych wspomnień powracających w Podświadomości" (dokładnie 4) oraz słownik najważniejszych "znaków" Ho'oponopono.

Podsumowując - książka otworzyła całemu światu oczy na tę hawajską metodę i całkiem przyzwoicie ją wyjaśnia, a większość spraw widzianych jest oczyma Joe Vitale. Niekiedy dają się we znaki linki czy marketingowe chwyty, ale ogólnie lektura jest warta polecenia.

Ocena: 7/10