Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pragnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pragnienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2011

Droga do własnego wnętrza

http://farm3.static.flickr.com/2631/3699136495_2aa25e7f6f.jpg
By flickr.com
Do własnego wnętrza trzeba trafić. A właściwie znać je i słuchać, bo to jest najlepsze rozwiązanie w drodze do osiągnięcia radosnego życia.

Znam wielu ludzi, którzy "siedzą" w przeciętności i mimo iż mają jakąś pasję, bądź marzenie, to boją się go realizować. Czas jednak mija, a oni nadal nie spróbowali zrealizować swoich celów, które być może tkwią w nich od dzieciństwa.

Zapewne znasz powiedzenie "lepiej późno niż wcale". Warto je sobie wziąć do serca, bo nigdy nie jest za późno na realizowanie marzeń i posłuchanie wewnętrznego głosu. A on jest tutaj właśnie kluczowy, bo tylko my sami wiemy, co jest dla nas dobre i co chcemy robić.

Ile to razy ktoś decydował za nas; "masz iść do tej szkoły",  "musisz wybrać tę pracę",  "to będzie dla Ciebie dobre" i tak dalej. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że nikt za nas życia nie przeżyje i to my decydujemy, co mamy robić. Nie można się ugiąć pod czyjąś presją i wybierać coś, co nam nie odpowiada.

"Nie ulegaj presji innych, bo to Ty decydujesz o swoim szczęściu. Po prostu nie bój się asertywności. Kiedy ktoś będzie narzucał Ci wybór pracy, która nie sprawia Ci satysfakcji, czy zdecydowałbyś się na nią? Bądź stanowczy, odmawiaj z uprzejmością. Uległość nie popłaca." - Jak prosić, by dostać

Warto słuchać samego siebie, swojego wnętrza i potrzeb. Wybierz odpowiednią drogę, rób to, co kochasz robić, nie zważając na irracjonalny lęk wynikający z "co powiedzą inni".

Chcesz być dziennikarzem, mimo że wszyscy w Twojej rodzinie to lekarze? To nic złego, nawet jeżeli w kręgu Twoich najbliższych wzbudziłoby to sprzeciw. Liczy się jednak co Ty chcesz robić, a nie inni.

Okłamywanie samego siebie nigdy nie wyjdzie nam na dobre, czy to w krótszej czy dalszej perspektywie. Tak więc zastanów się, gdzie chcesz zmierzać, co chcesz robić. Zajrzyj do wnętrza i zobacz jakie jest twoje prawdziwe pragnienie, jakie są prawdziwe pasje i dopiero wtedy działaj.

piątek, 4 lutego 2011

Oczyszczanie a przyciąganie

By flickr.com
Wbrew pozorom Ho'oponopono, które przedstawiałem w poprzednim miesiącu (KLIKNIJ i dowiedz się więcej) jest narzędziem, które może wspomóc prawo przyciągania.W jaki sposób?

Jak wiadomo w naszym umyśle gnieździ się wiele negatywnych programów czy wspomnień, które blokują przyciąganie. Używając Ho'oponopono oczyszczamy się, odcinając się od nich. Przeprowadzając ten proces odczuwamy ponadto uczucie lekkości i spokoju, a energia zaczyna swobodnie przepływać. Dzięki temu sprawiamy, że stosowanie prawa przyciągania staje się dużo bardziej efektywniejsze, gdyż "śmieci" w naszym umyśle niczego nie blokują.

Jak stosować tę metodę? Jest to bardzo proste, wystarczy powtarzać (w myślach bądź na głos) - "Przepraszam, Wybacz mi, proszę, Dziękuję, Kocham Cię". (Możesz wypowiadać tylko "Kocham Cię") Te słowa mają na nas spory wpływ.

Jak często się oczyszczać? Najlepiej, gdybyś poświęcił tej metodzie kilkanaście minut dziennie. Staraj się dopiero po oczyszczeniu stosować prawo przyciągania, czyli wizualizacje bądź afirmacje.

Nie musisz w pełni zaakceptować filozofii Ho'oponopono, by z niej korzystać; jest to po prostu bardzo skuteczna metoda 'wspomagająca' przyciąganie. Cały wpis poświęcony Ho'oponopono - tutaj.

sobota, 29 stycznia 2011

Spełnianie pragnień

Wielu twierdzi, że prawo przyciągania w teorii jest dużo prostsze niż w praktyce. I poniekąd można się z tym zgodzić. Oglądając sobie film "Sekret" wszystko wydaje się proste; ot, wyobrażę sobie daną rzecz, poczuję radość i to do mnie trafi. W codziennym życiu wygląda to jednak nieco inaczej. Owszem, czas wizualizacji może nam sprawiać satysfakcję i szczęście, ale w ciągu dnia wracamy na stare, negatywne tory, dopada nas uczucie braku. A ono jest tutaj właśnie największą przeszkodą.

Pamiętam, gdy wizualizowałem sobie pewną sytuację przez długi czas, sprawiało mi to przyjemność. Trwało to długo, lecz efektów nie było widać. Nie niecierpliwiłem się jednak, ale o owym pragnieniu zapomniałem. Nie wizualizowałem, nie myślałem w ogóle o tej sytuacji, "zaprzestałem sekretowych praktyk". Minął tydzień i nagle sytuacja się ziściła, chociaż kompletnie o niej nie myślałem od tygodnia.

Dlaczego tak się stało? Próbowałem to wyjaśnić TUTAJ.

Ważne jest, aby wizualizować i żyć tą wizualizacją na co dzień, uznawać, że daną rzecz już mamy. Zachowujmy się tak, jak byśmy już to mieli, cieszmy się i radujmy, jak w chwili tego otrzymania. A wtedy to na pewno dostaniemy. To jest kwintesencja przyciągania.

Kiedy czegoś bardzo pragniemy, twierdzimy że "musimy to mieć" to wytwarzamy uczucie braku, które nie pchnie nas w kierunku spełnienia pragnienia. Proces kreacji ma sprawiać przyjemność, myślenie, mówienie o pragnieniu ma sprawiać przyjemność, a nie wyzwalać świadomość jego braku.

Bardzo dobrze wyjaśnia to filmik Abrahama. Zobacz:

Podobnie sytuacja ma się z afirmacjami. Nie afirmuj "Chcę mieć dużo pieniędzy", bo właśnie dlatego, że "chcesz", doświadczysz więcej sytuacji "chcenia". Mów: "Mam dużo pieniędzy". Zauważasz różnicę?

Bądź szczęśliwy, a otrzymasz więcej szczęścia, bądź dobry dla innych, a inni będą dobrzy dla Ciebie, czuj się zdrowym, a takim się staniesz. Kochaj, a spłynie do Ciebie więcej miłości. To tworzymy, co robimy.

Zachowywanie się, jak gdybyśmy już coś posiadali, wyklucza uczucie zwątpienia, które hamuje przyciąganie. Kiedy już coś posiadam i się z tego cieszę, to czy martwię się, że to może do mnie nie przyjść? Nie, bo przecież już to mam!

Umysł nie rozróżnia tego, co sobie wizualizujemy, od rzeczywistości.  Jeżeli uznasz więc własną wizję za prawdę, ziści się to w twoim życiu.

piątek, 14 stycznia 2011

O co chodzi z tym przyciąganiem?

Tytułowe pytanie może sobie zadać każdy, kto praktykuje Prawo Przyciągania i dochodzi do wniosku, że gdy "odpuszcza", czyli zapomina o swoim pragnieniu czy zaniechuje sekretowych praktyk, odnosi efekt, który chciał osiągnąć, podczas gdy wcześniej nic takiego nie miało miejsca. O co w tym tak naprawdę chodzi? Czy tak zwane "porzucenie pragnienia" jest dobre, czy to w ogóle coś pomaga? Istnieją różne teorie. Jedni twierdzą, że mamy nadal trwać, wizualizować i pragnąć, drudzy natomiast, że podczas chwil 'wytchnienia' mają efekty, taka też 'rezygnacja' oznacza, że 'zamówienie zostało przyjęte'. Sam miałem sytuację, gdy nie wizualizowałem około dwóch tygodni, a nagle moje pragnienie się spełniło, a była to rzecz naprawdę mało prawdopodobna.

Postanowiłem rozwiać wątpliwości, więc o opinię spytałem człowieka, który o Prawie Przyciągania wie dużo, czyli Tomasza Jaworskiego, administratora strony http://sekretwpraktyce.pl/.

Co mi odpowiedział? Głównie chodzi, o oddanie się "mentalności efektu":
"Oddanie się mentalności efektu? Już tłumaczę. Pragnąć możesz na dwa sposoby. Pierwszy sposób: pragniesz czegoś i praktykujesz Sekret, wydaje Ci się że czynisz dobrze - używasz praktyk, mając w świadomości dlaczego to robisz (aby przyciągnąć efekt), jesteś więc w większym lub mniejszym stopniu zmotywowany brakiem spełnienia, lub aby być bardziej dokładnym: masz w świadomości zawsze tą informację: "Praktykuję, aby przyciągnąć" - która jest równa przekazowi: "Praktykuję, bo NIE MAM".

Możesz też pragnąć w inny sposób, który nazywam oddaniem się mentalności efektu. W tym ujęciu termin "pragnienie" nie jest już zbyt trafny, tak naprawdę bowiem w tym przypadku żyjesz efektem, żyjesz wizją efektu. Bez obecnej w Tobie świadomości braku, bez motywowania się brakiem, bez informacji że praktykujesz, aby przyciągnąć, aby zapełnić brak. Oddajesz się wizji, aby żyć w spełnieniu wewnątrz już dziś, i to jest jedyna motywacja, której fizyczne następstwa (przyciąganie) stanowią efekt uboczny.

Odpuszczenie rozumiane jest często opacznie, gdyż wszystkie sekretowe praktyki jest bardzo łatwo rozumieć opacznie: jako coś, czego celem jest zapełnienie braku. "Zapełniając brak" tylko go tworzysz, nie można niczego zapełnić pustką, świadomością pustki.

 Budep Ja pokazuję Tobie to co nazywam prawdziwym odpuszczeniem, odpuszczenie o którym Ty piszesz, i o którym wspomina wiele innych osób, to zjawisko polegające na tym, że przestajesz Sobie szkodzić, poprzez porzucenie wizualizacji podszytych mentalnością braku (świadomością braku), stąd efekt jeśli następuje, może nastąpić za przyczyną tego, iż przestałeś Sobie szkodzić. To jest jakaś taktyka, ale nie stanowi żadnego szczytu, jest daleko od szczytu możliwości sensownego przyciągania, a więc mentalności efektu.

Docenienie stanowi paliwo kreacji, docenienie oraz wdzięczność nawet za to, co widzisz już dziś fizycznie.

Prawdziwa potrzeba stanowi bowiem prawdziwe pragnienie, tak silne że siłą rzeczy żyjesz jego pasją."

Cóż mogę dodać? Myślę, że jest to bardzo przekonywujące i po prostu prawdziwe stwierdzenie. Jeżeli więc, przykładowo przyciągasz partnera, tak ważną kwestią jest, być żyć z nim już teraz.