Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukces. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukces. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2012

"Zrobiłem" zamiast "znowu się nie udało"


https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHhu4wIHI5Tne8mGWLMz5KFw_jI9k4ZgxNKNOYVKneltVu4m2R1D6BTVFBjAr0-CCZ6oRf_QEZVxoMm1tUby4ROyPuvQUUnfUN3ec2zvT5QI60sjFSTLvfT7Rf1mQSLiNB5aDj9XfXErE/s1600/dzialaj.jpgWyobraź sobie, że kończysz dzień w pełni usatysfakcjonowany. Pełen radości i energii, bo zrobiłeś to, co sobie rano założyłeś. Wykorzystałeś każdą okazję, kiedy tylko się zawahałeś, zaraz wybrałeś odpowiedni wariant. Czy to nie byłoby piękne uczucie? Móc powiedzieć "zrobiłem wszystko to, co chciałem!"?

Odpowiedź jest oczywiście prosta, a pytanie retoryczne. Gdybyśmy robili zawsze to, co tylko rano bądź wieczorem poprzedniego dnia sobie zakładamy, bylibyśmy najbardziej pełnymi sukcesu ludźmi na planecie. Ba, nie musiałoby to być codziennie; nawet gdybyśmy realizowali to, co kilka dni, sprawy wyglądałyby inaczej. Szczerze mówiąc, trudno wskazać mi kogokolwiek, kto by tak żył. Nie chodzi tutaj oczywiście o cele wyssane z palca, typu: "Dzisiaj zarobię 20 tysięcy", ale o realne postanowienia, typu: odwiedzę tego znajomego, nawiążę tę relację, przebiegnę 5 kilometrów, nie poddam się nałogowi oglądania wieczornych wiadomości etc. Znam tylko krótkotrwałe próby różnych osób, kiedy motywacji starczało tylko na kilka dni, a później wszystko wracało do "normy".


Dlaczego tak się dzieje? Bo nawyki zawsze są oporne i trudno je nam przezwyciężyć; jeżeli robimy coś tygodniami, miesiącami, latami, trudno w kilka dni to przestawić. Do tego potrzeba konsekwencji, a to jest największą próbą dla każdego.

Oczywiście wielcy ludzie, Ci, którzy osiągnęli sukces w konkretnej dziedzinie wcale nie byli perfekcjonistami. Dążyli oni swoją ścieżką, często zaniedbując inne drogi, typu edukacja. Ale właśnie dzięki poświęceniu i życiu z pasją, mogli się znaleźć tam, gdzie chcieli.

Uwielbiam to uczucie, kiedy kładę się i wiem, że to był udany dzień. Że zrobiłem to co chciałem, że jednak naprawdę można. Możemy to wiedzieć w teorii, ale kiedy w praktyce brakuje nam na to dowodów, to tak naprawdę umieramy. Wewnętrznie umieramy. Dlatego tak ważne jest, by iść ku górze, ku samodoskonaleniu i mówieniu "Zrobiłem, to, co chciałem!", a unikaniu "Znowu mi się nie udało".

Żeby tak się stało, trzeba przejść długą drogę walki z własnymi słabościami. Najlepiej zacząć w tym momencie od owego postanowienia. Drugą rzeczą jest to, że trzeba się zmusić. Stare nawyki będą o sobie dawać znać, ale nie można się im poddać. Przecież obok ucieka nam życie. Trzecia kwestia to odwaga w codziennym życiu. Nieważne co chcesz zmienić i jaką umiejętność czy nawyk wykształcić, odwaga zawsze jest niezbędna. Bywają sytuacje, że wahamy się tylko dlatego, że nie - wbrew pozorom - to samo wydarzenie wymaga głębokiej analizy, ale dlatego, że brakuje nam po prostu odwagi.

Z nawykami jest jak z mięśniami, kiedy ich nie trenujemy, zanikają. Zmiany nie są łatwe i to jest sprawa oczywista. Tylko - może nie wybitne - ale na pewno solidne jednostki cechuje to, że udaje im się znacząco zmienić. Nie jest prawdą, że ludzie się nie zmieniają. Zmieniają, jeżeli naprawdę tego chcą. Jeżeli do tej pory nie udawało Ci się zrealizować wszystkich założeń, postanów, że zrobisz coś, co od dawna odkładasz. Po prostu zrealizuj wszystko co sobie postanowisz danego dnia, mimo wszystko. Nagrodą będzie to, że po wszystkim poczujesz się jak król dnia. A to wystarczająca nagroda, bo co prawda uzależnienia są złe, ale akurat to jest nam jak najbardziej na rękę. Sukcesy i poczucie spełnienia powinno działać na nas, jak "woda na młyn"; jak zrobimy coś
dobrego, powinniśmy robić tego jeszcze więcej.

Życzę Ci uzależnienia od pozytywnego działania. Postaraj się, by kończyć dzień z radością wynikającą z zrealizowanych celów. Jeżeli potrzebujesz motywacji, przeczytaj poprzednie wpisy. Rada jest jednak prosta i jedna: Nie szukaj wymówek.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Szcześć kroków do zdobycia pieniędzy

http://sambakker.com/wp-content/uploads/2010/02/money.pngKtóż nie chciałby sporej sumy pieniędzy? Dla jednych jest to priorytet, dla drugich sprawa mniejszej wagi, ale tak czy inaczej bez funduszy żyć godnie się nie da. To sprawia, że tak naprawdę każdy dąży do bogactwa.

Na zdobywaniu pieniędzy znakomicie znał się nieżyjący już Napoleon Hill - człowiek, który poznał największe osobistości tego świata z Andrew Carnagiem na czele i po dokładnym przeanalizowaniu ich drogi życiowej oraz spędzeniu wielu godzin na rozmowach, sporządził niejaką formułę sukcesu.

W swoim bestsellerze "Myśl... i bogać się" Hill przedstawia sześć korków wiodących do zdobycia pieniędzy. Oto one:
1. Ustal sobie dokładną sumę pieniędzy, której pożądasz. Nie wystarczy powiedzieć sobie tylko "Chcę mieć dużo pieniędzy". Bądź dokładny w określeniu tej sumy. 

2. Określ sobie dokładnie, co zamierzasz dać z siebie w zamian za pieniądze, których pożądasz

3. Wyznacz dokładną datę, w której będziesz posiadał pieniądze, których łakniesz.

4. Opracuj dokładny plan realizacji swej żądzy i przystąp od razu do jego realizacji niezależnie od tego, czy już jesteś, czy nie jesteś gotów do działania.

5. Napisz sobie jasne, zwięzłe oświadczenie określające sumę pieniędzy, którą zamierzasz zdobyć, termin, w którym musisz tego dokonać, zobowiązania dotyczącego tego, co zamierzasz dać z siebie w zamian za te pieniądze i przedstaw w nim jasno plan prowadzący do zdobycia tych pieniędzy.

6. Odczytuj sobie to oświadczenie na głos dwa razy dziennie, raz przed snem, drugi raz - rano po przebudzeniu. W trakcie czytania czuj się i zachowuj, jakbyś wierzył, że już te pieniądze zdobyłeś.
Chciałbym zwrócić szczególną uwagę zwłaszcza na punkt szósty. Dotyczy on bowiem siły naszego umysłu, niejako Prawa Przyciągania, dzięki której otrzymamy możliwość posiadania sporej ilości forsy. Także Napoleon Hill podkreśla ten aspekt.

Wobec takich sześciu punktów postępowali tacy bogacze jak Andrew Carnagie czy Thomas Edison. Ta metoda musi więc dawać odpowiednie rezultaty.

Tak naprawdę kluczowymi aspektami, o których wspomina na każdym kroku Hill są - wytrwałość/nie poddawanie się NIGDY/dążenie do celu, żądza bogactw oraz wiara, że jesteśmy w stanie je zdobyć.

I to jest właśnie klucz.

Jeżeli chcemy osiągnąć sukces, musimy być wytrwali i dzielnie dążyć do określonego celu wbrew przeciwnościom. Pieniądze powinny nas fascynować, kręcić, stąd też mówienie o 'żądzy bogactw'. Nie obejdzie się oczywiście bez wiary, która to jest największą niewidzialną siłą we wszechświecie.

Tak oto prezentuje się sześciokrokowa formuła Napoleona Hilla do zdobycia pieniędzy. Zważywszy na to, że wykorzystywało ją wielu ludzi z powodzeniem, warto sprawdzić ją w swoim życiu.

niedziela, 22 maja 2011

Największy Sekret osiągnięcia sukcesu

http://www.aha-business-ideas.com/image-files/definition-of-success.jpgTytuł tego wpisu zapewne przyciągnął Twoją uwagę. Wszakże każdy chciałby znać receptę, na osiągnięcie sukcesu w życiu. Jeżeli jednak liczysz, że podam Ci teraz magiczny sposób, to niestety muszę Cię rozczarować.

Czy sukces jest osiągnąć łatwo? Oczywiście, że nie. Gdyby tak było, to wszelkie książki/blogi na temat samorozwoju byłyby niepotrzebne, każdy bowiem miałby co chciał i żyłby jak chciał. Znajdują się jednak tacy, którzy wiodą życie jak z bajki - tylko jak oni do tego doszli?

Start nie dla każdego jest równy. Niektórzy mają handicap w postaci zamożności, znajomości czy nadzwyczajnej urody. Inni z kolei mogą narzekać na zdrowie, swój wygląd, sytuacje materialną i tak dalej. Można powiedzieć, że już na samym starcie zostali poszkodowani i ich droga do sukcesu wydaje się bardziej kręta, ale czy to oznacza, że nie mogą wieść pełnego życia i dojść na szczyt?

Odpowiedź brzmi: Jasne, że mogą. Wszystko rozbija się jednak o nastawienie umysłu*.

Osobnik X może mieć przecież warunki do osiągnięcia sukcesu, ale może nie jest go głodny - nie ma odpowiedniego charakteru, wszystko jest dla niego za trudne, wiecznie się dołuje. Z kolei człek Y może mieć teoretycznie gorszą sytuację na początku, ale za to odpowiednie nastawienie umysłu; parcie do celu, przekonanie o swojej mocy, wiara w dobry rozwój sytuacji/triumf i tak dalej. I właśnie podejście jest kwestią najważniejszą.

Tak naprawdę nie ma znaczenia skąd pochodzisz, jaki jest Twój stan zdrowia i tak dalej. Kluczem jest postawa umysłowa - jeżeli ona jest nakierowana na sukces, często za wszelką cenę, witasz się z gąską w ogródku. Wystarczy spojrzeć choćby na Nicka Vujicica, który nie ma rąk i nóg (od urodzenia) albo na nieżyjącą już, głucho-niewidomą Helen Keller.

Okej, można mieć wspaniałe plany i wiarę w ich zrealizowanie, ale przy pierwszym lepszym potknięciu wszystko szlag trafi - straci się motywację i zapał, a rzuci pod nosem: "Nie mam szans na sukces". I właśnie w takim momencie kolejną cechą, która odróżnia bogaczy od biedaków, jest determinacja.

Niezwykle prosto i pięknie przedstawia to Napoleon Hill: "Poddający się - nigdy nie wygrywa, a wygrywający - nigdy się nie poddaje".

Trzeba zmierzać do celu i nigdy, ale to nigdy się nie poddawać. Nieważne, że nie udało Ci się 25 razy. Spróbuj znowu, aż w końcu osiągniesz sukces. Najwięksi na świecie walczyli do końca i to właśnie - WYTRWAŁOŚĆ i DETERMINACJA - odróżnia ich od zwykłych zjadaczy chleba.

Kolejny i wiążący się z poprzednim aspekt, to działanie. Bez działania tak naprawdę nie sposób osiągnąć wielkich rzeczy i to nawet stosując Prawo Przyciągania. Kiedyś napisałem o tym wpis, zobacz: Działaj!

Tak, to jest właśnie cały Sekret osiągnięcia [wielkiego] sukcesu. Musisz być przekonany, że jesteś stworzony do zwycięstwa, mieć świadomość, że bogactwa na Ciebie czekają i je zdobędziesz. Nie bój się działać, realizować planów i wdrażać w życie pomysłów. Do tego nigdy, ale to nigdy i przenigdy się nie poddawaj... a doprawdy dojdziesz do rzeczy wielkich.

*W tym również wszelkie techniki, jak wizualizacje czy afirmacje.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Siedem zasad Huny

http://hawaiivacations.transamglobal.com/images/Chinaman_s%20Hat_%20Oahu_%20Hawaii.jpgHuna to pochodząca z Hawajów starożytna wiedza. Jest to sposób patrzenia na świat, ale i też 'narzędzie' do rozwoju osobistego. Według niej człowiek składa się z ku (serce, ciało, podświadomość), lono (umysł lub świadomość) i kane (duch lub Nadświadomość). Huna uczy, jak zachować harmonię między nimi.

Oto jak Hunę charakteryzuje strona huna-huna.pl:

"Huna uczy przede wszystkim tego, jak zmieniać siebie w świadomy sposób po to, by móc zmienić swoje doświadczenia. Wiedza ta pozwala spojrzeć na nasze życie z zupełnie odmiennej perspektywy niż dotychczas. Czyni bowiem z nas ludzi odpowiedzialnych za jego kształtowanie i uświadamia nam, jak olbrzymia moc spoczywa w naszych dłoniach.

W głębi każdego z nas drzemie przecież siła twórcza, o której istnieniu zazwyczaj nie mamy pojęcia. Huna wskazuje nam, jak z nią postępować i w jaki sposób zrobić z niej użytek do tworzenia lepszego i szczęśliwszego życia. Jedynym warunkiem jest zmiana naszych – niekiedy ograniczających- przekonań i odrzucenie tego, co w naszej świadomości nie należy do nas."

Huna składa się z siedmiu głównych zasad. Chciałbym je teraz przedstawić, bo warto je poznać.
  1. Świat jest tym, czym myślisz, że jest (Ike)
  2. Nie ma ograniczeń (Kala)
  3. Energia podąża za uwagą (Makia)
  4. Chwila mocy jest teraz (Manawa)
  5. Kochać to dzielić szczęście (Aloha)
  6. Wszelka moc pochodzi z wnętrza (Mana)
  7. Skuteczność jest miarą prawdy (Pono)*
Tak wyglądają zasady Huny od strony 'oficjalnej'. A jak prezentują się w wersji praktycznej?

  • Miej świadomość, że świat jest tym, czym myślisz, że jest. Uwierz, że masz moc odniesienia sukcesu
  • Daj sobie wolność, ponieważ nie ma ograniczeń. Daj sobie prawo do powodzenia.
  • Skup się, ponieważ energia podąża za uwagą. Spotęguj swoje pragnienie powodzenia.
  • Bądź tutaj, ponieważ chwila mocy jest teraz. Zacznij od teraz z wolą odenisienia sukcesu. 
  • Poczuj szczęście, ponieważ miłość jest źródłem mocy. Ciesz się dobrem i doceniaj je.
  • Czuj się pewnie, ponieważ wszelka moc pochodzi z wnętrza. Zawsze ufaj sobie.
  • Nastaw się pozytywnie, ponieważ skuteczność jest miarą sukcesu. Zawsze spodziewaj się najlepszego.*

Choć Huna to nauka stara jak świat, to jej zasady są jak najbardziej 'na czasie'. I wcale nie trzeba jej zagłębiać, by żyć według tego, co jest wyżej napisane. Tak naprawdę większość przekazów o rozwoju osobistym czy o naszej mocy, rozbija się właśnie o takie zasady.

Nie zapominaj o tych siedmiu punktach w swoim życiu. Są one bowiem niezmienne i cały czas obowiązujące, a podążanie według nich przyniesie Ci sukces na każdej płaszczyźnie.

*Za książką "Huna - Starożytny hawajski sekret".

sobota, 29 stycznia 2011

Spełnianie pragnień

Wielu twierdzi, że prawo przyciągania w teorii jest dużo prostsze niż w praktyce. I poniekąd można się z tym zgodzić. Oglądając sobie film "Sekret" wszystko wydaje się proste; ot, wyobrażę sobie daną rzecz, poczuję radość i to do mnie trafi. W codziennym życiu wygląda to jednak nieco inaczej. Owszem, czas wizualizacji może nam sprawiać satysfakcję i szczęście, ale w ciągu dnia wracamy na stare, negatywne tory, dopada nas uczucie braku. A ono jest tutaj właśnie największą przeszkodą.

Pamiętam, gdy wizualizowałem sobie pewną sytuację przez długi czas, sprawiało mi to przyjemność. Trwało to długo, lecz efektów nie było widać. Nie niecierpliwiłem się jednak, ale o owym pragnieniu zapomniałem. Nie wizualizowałem, nie myślałem w ogóle o tej sytuacji, "zaprzestałem sekretowych praktyk". Minął tydzień i nagle sytuacja się ziściła, chociaż kompletnie o niej nie myślałem od tygodnia.

Dlaczego tak się stało? Próbowałem to wyjaśnić TUTAJ.

Ważne jest, aby wizualizować i żyć tą wizualizacją na co dzień, uznawać, że daną rzecz już mamy. Zachowujmy się tak, jak byśmy już to mieli, cieszmy się i radujmy, jak w chwili tego otrzymania. A wtedy to na pewno dostaniemy. To jest kwintesencja przyciągania.

Kiedy czegoś bardzo pragniemy, twierdzimy że "musimy to mieć" to wytwarzamy uczucie braku, które nie pchnie nas w kierunku spełnienia pragnienia. Proces kreacji ma sprawiać przyjemność, myślenie, mówienie o pragnieniu ma sprawiać przyjemność, a nie wyzwalać świadomość jego braku.

Bardzo dobrze wyjaśnia to filmik Abrahama. Zobacz:

Podobnie sytuacja ma się z afirmacjami. Nie afirmuj "Chcę mieć dużo pieniędzy", bo właśnie dlatego, że "chcesz", doświadczysz więcej sytuacji "chcenia". Mów: "Mam dużo pieniędzy". Zauważasz różnicę?

Bądź szczęśliwy, a otrzymasz więcej szczęścia, bądź dobry dla innych, a inni będą dobrzy dla Ciebie, czuj się zdrowym, a takim się staniesz. Kochaj, a spłynie do Ciebie więcej miłości. To tworzymy, co robimy.

Zachowywanie się, jak gdybyśmy już coś posiadali, wyklucza uczucie zwątpienia, które hamuje przyciąganie. Kiedy już coś posiadam i się z tego cieszę, to czy martwię się, że to może do mnie nie przyjść? Nie, bo przecież już to mam!

Umysł nie rozróżnia tego, co sobie wizualizujemy, od rzeczywistości.  Jeżeli uznasz więc własną wizję za prawdę, ziści się to w twoim życiu.

czwartek, 6 stycznia 2011

Podnieś się, możesz!

Często narzekamy i sądzimy, że "w gorszej sytuacji być nie można" albo "nie mam już wyjścia". Otóż chciałbym rzec, że te stwierdzenia mijają się z prawdą! Gdyby dokładnie przyjrzeć się naszym problemom i rozterkom, to okazują się one dużo mniejsze niż początkowo myśleliśmy. Czym jest problem z samochodem wobec niepełnosprawności? Czym jest strata pracy wobec śmierci bardzo bliskiej osoby? Oczywiście nie mam zamiaru tymi stwierdzeniami nikogo pocieszać, bo każdy ma swoje, własne uniedogodnienia i problemy. Prawdziwy 'problem' jednak tkwi w postrzeganiu przez nas danych sytuacji. Zazwyczaj większość wyolbrzymiamy, podczas gdy naprawdę wszystko wygląda inaczej i z dobrą dla nas perspektywą.

Znany na świecie jest niejaki Nick Vujicić, który nie ma rąk i nóg. Mimo tego jest niezwykle otwartą, szczęśliwą osobą, niosącą motywację innym. Ten przykład pokazuje, że naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych.


Jeżeli nadal mimo wszystko twierdzisz, że twoja sytuacja jest fatalna, to chciałbym przypomnieć, że nieprawdą jest, że "nie ma sytuacji bez wyjścia". Uwierz, że naprawdę możesz się podnieść! Ludzie uciekali (choć "podobno" się nie dało) z Alcatraz czy pokonywali teoretycznie nieuleczalne choroby. Ty również możesz przezwyciężyć własne problemy.

Jak to zrobić? Przede wszystkim: uwierz.Wiara jest naszym NAJWIĘKSZYM atrybutem w drodze ku sukcesowi. Bez niej na pewno daleko nie zajdziesz, bo to ona determinuje dalsze działania. Kolejny krok to wizualizacja sukcesu. Wyobraź sobie, że wszystko się ułożyło - cieszysz się zdrowiem, masz pieniądze, jesteś szczęśliwy. Cały czas odtwarzaj sobie w głowie ten film, czując ulgę i radość. To do Ciebie przecież zmierza.

"Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"

Ostatni bardzo ważny aspekt to: Niepoddawanie się. Być może próbujesz naprawić sytuację, ale nic się nie dzieje. Nie załamuj się jednak! Miej nadzieję, że wszystko kieruje się ku dobremu, bo być może właśnie jesteś bardzo blisko przełomu, a chwile zwątpienia mogą tylko to oddalić.